Mały Zając obudził się w świetnym humorze. Od rana oczami wyobraźni spacerował po Pałacu Letnim i Zakazanym Mieście. Przygotowując śniadanie nieustannie się uśmiechał i pogwizdywał. Przecież za chwilę miał dokonać "transakcji roku". Kicał sobie, pośpiewywał i czekał na telefon od K. Telefon jednak wciąż nie dzwonił, Mały nie wytrzymywał presji czasu. Czekanie nie jest w jego stylu. Machnął swoją mikrą zajęczą łapką i stwierdził: i tam, dłużej nie czekam, rezerwuję bilety tylko dla nas. W te pędy pokicał do płaskiej skrzyneczki, odpalił kompa, wszedł na stronę LOTu i ... nagle jego oczy wybałuszyły się jak oczy wilka na głodzie, uszy opadły do ziemi, a twarz nabrała koloru barszczu wigilijnego. Oszukali mnie- wykrzyczał-wstrętni krętacze, manipulanci!- epitetom płynącym z ust Małego nie było końca. Wczoraj sprawdzałam dostępność biletów i wszystko było ok. Na "nasz termin" nie pokazywało ograniczenia promocyjnych biletów.
W tym samym czasie zadzwonił telefon. To była K., wiesz,powiedziała, teraz nie możemy z Wami jechać, ale w przyszłym roku, to na pewno byśmy pojechali. Mały straszliwie poirytowany "sytuacją biletową", wydusił z siebie jestem wściekła!!! właśnie na nasz termin cena biletów poszła w górę o ponad 500 zł od osoby, a inne terminy są jeszcze droższe. K się ucieszyła- tzn. nie jedziecie, to super, w przyszłym roku jedziemy razem. Nie, odparł Mały Zając, na uszach stanę, a bilety promocyjne kupię. Nerwowo zaczął szperać w przeglądarkach i porównywarkach internetowych. Niestety ani na uni-fly.pl, tanim lataniu, skyscanerze, ani na Airnova promocyjnych biletów w cenie 1800 zł nie było. Zrozpaczony Mały Zając zadzwonił do kolegi, właściciela agencji podróży, M. musisz mi znaleźć bilety do Pekinu za 1800, jednym tchem wydusił Mały. M przeszukał przeglądarkę, no mam, powiedział, jedyny termin od 5.08 do 27.08. Biorę, wykrzyczał Mały, dzięki wielkie, jutro przywiozę Ci pieniądze, pa. Podekscytowany Mały z dumą poinformował Dużego Zająca- mam bilety. Tak- ze stoickim spokojem odparł Duży- i zapytał na kiedy . No na wakacje w sierpniu,od 05 do 27. Super nie, szczebiotał cały szczęśliwy Mały. No tak super tylko nie policzyłaś ile to dni, a wiesz, że możemy jechać tylko na dwa tygodnie. Z Małego zeszło powietrze, uszy oklapły do podłogi, zwiesił swą zajęczą główkę, już wiedział, że wyjazdu nie będzie. Pogrążony w wielkiej zajęczej rozpaczy usłyszał... a mówiłam rezerwuj bilety wcześniej, jak jest okazja trzeba brać natychmiast. Zajęcza dusza została dobita. Czarny dzień, czarna rozpacz, żadnej nadzei... .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz